W niedzielne popołudnie wróciliśmy z kolonii w Łebie.
Podczas wypoczynku uczestnicy mieli zapewnione mnóstwo atrakcji. Nasz wyjazd rozpoczęliśmy od przywitania z morzem i tradycyjnego zamoczenia stóp. I tu okazało się, że niektórzy swoje stopy mają na wysokości kolan 😄Drugiego dnia, krótko po śniadaniu wybraliśmy się brzegiem morza na ruchome wydmy. Trochę wszystkich ten spacer wymęczył! Gdybyście mogli zobaczyć te "szczęśliwe" i "zadowolone miny" po 16-to kilometrowym spacerze! Dalej w programie mieliśmy Sea Park w Sarbsku, gdzie podziwialiśmy cudowne pokazy fok szarych i uchatek kalifornijskich. Proszę nam wierzyć - warto było to zobaczyć. Kolejny dzień to atrakcje w największym naturalnym labiryncie w Polsce. Dzieci zostały podzielone na 4 grupy i ....błądziły. Na całe szczęście udało się wykonać wszystkie zadania i wszyscy mogli wrócić szczęśliwie do ośrodka, gdzie przygotowane było już ognisko. Następny dzień to wizyta w Muzeum Motyli, gdzie mogliśmy oglądać dużo gatunków motyli dziennych i nocnych oraz całe mnóstwo innych "potworów" (straszaki, patyczaki i pająki). Kolejnym punktem programu było Iluzeum - wystawa interaktywna OPTYKA i ZŁUDZENIA, gdzie dzieci mogły rozwiązywać świetne łamigłówki i pułapki umysłu. Ostatniego dnia atrakcją był park linowy, gdzie każdy wybrał atrakcyjną i bezpieczną dla siebie trasę. Koloniści mogli również korzystać ze sportowego zaplecza OW DIUNA, które chętnie wykorzystali do gry w piłkę nożną oraz zabawy na placu zabaw. Ponadto były gry planszowe, rysowanki i integracja oraz oczywiście zakupy. Wyjazd uważam za udany i bardzo atrakcyjny. I tylko pogoda była w tym roku trochę psotna, dlatego nie udało się nam skorzystać z morskich kąpieli, nie licząc zamoczenia stóp...na wysokości kolan. Pozostaje mi tylko zapytać - "Czy jedziemy za rok?"
Tekst L.Kaszyńska
Zdjęcia: L. Kaszyńska, A. Kapusta, A.Maciąg
Galeria













